Szukany produkt
 
Wydawnictwo 

Kategorie

 
 

Informacje

 
 
5 przemian w kuchni i w życiu
5 przemian w kuchni i w życiu
Radość gotowania + kosmetyki domowej roboty

 

Autor: Ewa Dobek
Tytuł: 5 przemian w kuchni i w życiu
Rok wydania: 2010
Miejsce wydania: Łódź
Oprawa: miękka
Format: 165x185 mm
Ilość stron: 308
Międzynarodowy Standardowy Numer Książki: ISBN 978-83-7229-254-4
Wydawnictwo: Feeria
 
  • Opis
  • Spis treści
 

5 PRZEMIAN W KUCHNI I W ŻYCIU

Książkę tę kieruję do osób, które chcą trochę inaczej spojrzeć na odżywianie, poszerzyć swoje kulinarne perspektywy. Zawarte tu przepisy są wynikiem moich ciągłych poszukiwań i twórczych porywów w kuchni. Mam nadzieję, że uda mi się tą książką przekonać Was, iż gotowanie to proces radosny i kreatywny.

W swoim tekście postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze jedną sprawą. Od lat stosuję kosmetyki, które robię sama.

• Zbieram zioła i robię olejki z kwiatów dziurawca, krwawnika, płatków róży.

• Gotuję szampon z mydlnicy, pokrzywy i skrzypu.

• Robię mydło z ziołowym wywarem.

• Używam własnoręcznie robionych kremów i balsamów.

Stąd powstał osobny dział w książce, noszący nazwę „kuchenne kosmetyki". Przygotowanie szamponu czy skomponowanie kremu do twarzy to ćzynności bardzo podobne do gotowania zupy. W końcu przecież najzdrowsze są kosmetyki jadalne:)

Kuchnia wg pięciu przemian jest moją pasją od kilkunastu lat. Jak zwykle bywa, stałam się specjalistką w zakresie tego, z czym sama miałam kłopoty - na metodę pięciu przemian nakierowały mnie dolegliwości przewodu pokarmowego. Kłopoty trawienne odeszły, ale zainteresowanie medycyną chińską i gotowaniem według jej zaleceń zostało.

Radość gotowania to moja druga książka kucharska, wcześniej ukazała się Kuchnia kreatywna, czyli gotowanie wg pięciu przemian. Od kilku lat prowadzę warsztaty gotowania i podstaw medycyny chińskiej. Najbardziej lubię uczyć na wsi, w moim gospodarstwie agroturystycznym.

Na co dzień pracuję jako redaktor portalu www.kuchnia-kuchnia.pl.
Ewa Dobek
ewa-dobek@wp. pl

Nazywam się Ewa Dobek. Od pół wieku doświadczam życia w przeróżnych formach i aromatach. Moje życie można podzielić na dwa etapy: pierwszy z nich to okres prób i ekscytacji, drugi - to czas nauki o pięciu przemianach, asymilowania nowych treści i stopniowe włączanie ich do zdobytego wcześniej doświadczenia - najpierw w kuchni, potem, w sposób samoistny, w obcowaniu ze sobą i w kontaktach z otoczeniem.

Dzieciństwo kojarzy mi się z kuchnią. Pierwsze kilka lat życia spędziłam z moją babcią Anią. Babcia krzątała się po kuchni, a ja od wczesnego ranka plątałam się jej pod nogami i czułam, że jestem absolutnie niezbędna. Czasem wchodziłam pod stół i stamtąd wchłaniałam odgłosy przesypywanej mąki albo postukiwania noża podczas krojenia warzyw. Bardzo lubiłam pieczenie kruchych ciasteczek. Patrzyłam jak zaczarowana na maszynkę do mięsa, w którą wkładało się bezkształtną kluchę surowego ciasta, a z drugiego końca wychodziły zgrabne, wyrzeźbione przez foremkę paluszki ciasteczek. Byłam absolutnie przekonana, że babcia jest kuchenną wróżką, a ja biorę udział w prawdziwie magicznym obrzędzie.

Kiedy wszyscy domownicy, podekscytowani zapachami dochodzącymi z kuchni, siadali wreszcie przy stole, do jadalni dumnie wkraczała babcia Ania i, niosąc płonący półmisek w ręku, mówiła: „Zobaczcie, co wam dzisiaj z Ewunią ugotowałyśmy". Wniosek mógł być tylko jeden — ja i babcia jesteśmy najlepszymi kucharkami na świecie.

Mijały lata, stałam się kobietą, zupełnie dobrze radziłam sobie w życiu. Jednak żyłam zbyt szybko. Moje ciało zaczęło wołać o pomoc, a ja długo nie słuchałam jego próśb. W końcu pojawił się ból. Okazało się, że mam wrzody dwunastnicy.

Po kilku latach bezskutecznego leczenia, zrezygnowana, zaczęłam szukać rozwiązania na własną rękę. Wtedy przypomniałam sobie dawne kuchenne odgłosy. Zaczęłam gotować, a w mojej kuchni pojawiło się pięć przemian. Otuliłam swoje zmęczone ciało nowymi kuchennymi aromatami i już po kilku tygodniach poczułam się lepiej.

Gotowanie jest moją pasją, dodaje mi energii, Dzielę się nim z radością ze wszystkimi, którzy chcą zmienić swoje kuchenne zwyczaje.

Nie będę zajmować się wykładami teoretycznymi, nauka o pięciu przemianach to ogromna wiedza, sama odkrywam wciąż coś nowego. Przybliżę tylko, w dużym skrócie, tajemnicę cyklu odżywczego według chińskiej medycyny, aby ułatwić start w nowe, dla niektórych zupełnie nieznane obszary.

Nieco teorii... Teoria pięciu przemian jest częścią tradycyjnej medycyny chińskiej, której początki sięgają III wieku p. n. e. Chińczycy mieli niezwykłą umiejętność obserwacji przyrody i wyciągania wniosków ze swych spostrzeżeń. Nie wahali się doświadczać wszystkiego na sobie samych; tylko w ten sposób najlepiej mogli poczuć smaki, odkryć, jak oddziałują na człowieka żywioły, kolory i pory roku. Pracę chińskich lekarzy determinowały zwyczaje panujące na cesarskim dworze. Kiedy władca niedomagał, medycy zmuszeni byli postawić diagnozę na odległość, gdyż w owych czasach istniał zakaz zbliżania się do cesarza. Specjaliści chińskiej medycyny diagnozowali więc obserwując, wąchając, zadając pytania. Rozwijali swoje magiczne umiejętności...

Bardzo lubię historię o tym, jak to w dawnych Chinach lekarz dostawał wynagrodzenie za pracę dopóty, dopóki wszyscy byli zdrowi. Jeśli ktoś z cesarskiego otoczenia zachorował (nie daj Boże, żeby był to sam cesarz!), wtedy lekarską wypłatę wstrzymywano - doprowadzenie do choroby było niedopatrzeniem zasługującym na karę.

Twórcy chińskiej medycyny doszli do prostego, i słusznego skądinąd, wniosku, że wszystko w przyrodzie jest już ułożone jak trzeba, wystarczy tylko dokładnie obserwować. Człowiek, będąc częścią przyrody, podlega takim samym naturalnym prawom jak rośliny, ptaki, zwierzęta i gwiazdy. Koło przemian, przenikających się pór roku, pór dnia i cykli życia, zostało zapisane w cyklu odżywczym pięciu przemian. Wszystko, co jemy, podzielono na pięć smaków, a każdy z nich odpowiada jednemu żywiołowi i konkretnej porze roku. Każdy ze smaków działa na ciało człowieka tak jak przypisana mu pora roku na Ziemię.

Cała tajemnica kuchni pięciu przemian polega na tym, że w każdej potrawie muszą znaleźć się wszystkie smaki, dodawane w niezmiennej kolejności. Pięć przemian to system współzależności procesów, faz, ruchu, w którym żaden ze składników czy żywiołów nie może istnieć bez pozostałych. Nie można pominąć jednego elementu bez zaburzenia całego systemu. Początkującym adeptom nauki o pięciu smakach może to sprawiać pewną trudność, ale, wierzcie mi, w myśl powiedzenia: „jak traktujesz swoje ciało, tak ono będzie traktować ciebie", szybko poczujemy, że nasz organizm odwdzięczy nam się za tę odrobinę trudu.

Wszystko, co jemy,jest przypisane do jednego ze smaków: gorzkiego, słodkiego, ostrego, słonego lub kwaśnego. I tak jak pory roku następują po sobie niezmiennie, tak smaki im odpowiadające powinny również trafić w niezmiennej kolejności do garnka. Zachowanie tej zasady w trakcie przygotowywania posiłków jest zgodne z obiegiem odżywczym koła pięciu przemian:

► Smak kwaśny - żywioł drzewo, pora roku wiosna
► Smak gorzki - żywioł ogień, pora roku lato
► Smak słodki - żywioł ziemia, pora roku późne lato
► Smak ostry - żywioł metal, pora roku jesień
► Smak słony - żywioł woda, pora roku zima.

Żeby lepiej zrozumieć odżywcze działanie takiego obiegu produktów, wyobraźmy sobie następujący cykl przemian:

► Drzewo, spalając się, daje Ogień
► Ogień tworzy popiół - daje początek Ziemi
► Ziemia zawiera Metal
► Metal daje początek Wodzie
► Woda karmi Drzewo.

Każdy ze smaków odpowiada konkretnym narządom wewnętrznym:

► smak kwaśny, wiosna, wspiera pracę wątroby i woreczka żółciowego;
► smak gorzki, lato, działa leczniczo na serce i jelito grube;
► smak słodki, późne lato, wspomaga śledzionę, żołądek i trzustkę;
► smak ostry, jesień, wzmacnia płuca i jelito grube;
► smak słony, zima, wspiera pracę nerek i pęcherza moczowego.

Dobierając świadomie składniki pokarmowe, możemy wzmacniać konkretne narządy wewnętrzne. I w tym kryje się największa magia terapii żywieniem, opartej na chińskiej medycynie.

Wszystko we wszechświecie podlega dwubiegunowości, jest w stałym ruchu, jak przypływ i odpływ. Obieg zgodny z Pięcioma Przemianami daje gwarancję zachowania w organizmie równowagi energii jin i jang.

Zasada jin i jang to zjednoczenie ciemności i światła, zimna i ciepła, wilgoci i suchości, słabości i siły, smutku i radości, końca i początku. Energia Ziemi jest jin, energia kosmosu -jang. Są to siły przeciwstawne, z jednej strony ze sobą walczą, z drugiej nie mogą bez siebie istnieć.

W każdym jang jest cząsteczka jin, w każdym jin - cząsteczka jang. Tworzą, przeplatającą się w wiecznie trwającym tańcu, parę.

Nasze ciało to typowy układ jin-jang. Lewa strona odpowiada aspektowi jin - kobiecemu, prawa zaś aspektowi jang - męskiemu. Ale lewa półkula mózgowa odpowiada za prawą, „męską" część ciała, prawa zaś -za lewą, „kobiecą". Tak tworzy się i wrysowuje w ludzkie ciało graficzny układ znaku TAO.

Błędy żywieniowe osłabiają jang w organizmie, tłumiąc wewnętrzny ogień i ciepło. Na osłabienie jin, czyli płynów wewnętrznych, największy wpływ ma nadmiar emocji.

Utrzymanie równowagi jin i jang w organizmie człowieka ma decydujący wpływ na zdrowie. W kuchni często stosujemy, czasem zupełnie nieświadomie, metody przyrządzania posiłków, które harmonizują działanie jin i jang..

Ogólna zasada prawidłowego odżywiania mówi, że w porach ciepłych, które mają energię jang, powinniśmy jeść więcej potraw odświeżających jin, czyli sałat, owoców, chłodnych napojów. W porach chłodnych, które są jin - więcej jang, na przykład rozgrzewających zup. W przypadku każdej pory roku istnieje inny zestaw potraw i składników, związanych tylko z nią, i tym samym z określoną przemianą. Z poszczególnymi porami wiąże się również odmienny, charakterystyczny dla każdej, sposób gotowania i przyrządzania posiłków.

W okresie zimna i słoty rozsądnym posunięciem jest tak przygotowywać potrawy, aby dodać im energii, a tym samym rozgrzać organizm. Szczególnie w przypadku, kiedy pojawiają się objawy wychłodzenia-zimne stopy i dłonie, katar, uczucie ciężkości i brak chęci do działania.

Oto metody doenergetyzowania potraw:

► długie gotowanie i duszenie pod przykryciem
► zwiększenie ilości ostrych i gorzkich przypraw
► używanie większej ilości soli (jeśli nie ma przeciwwskazań).

Warto pamiętać, że im więcej obiegów zrobimy w trakcie gotowania, tym więcej ładunku energetycznego będzie miała potrawa. Przypomina to nakręcanie zegara sprężynowego - im więcej obrotów, tym bardziej jest nakręcony.

Data dodania produktu: 08 listopad 2010.