Szukany produkt
 
Wydawnictwo 

Kategorie

 
 

Informacje

 
 
historyczne więźby dachowe polskich kościołów
historyczne więźby dachowe polskich kościołów
Historyczny rozwój ciesielskich konstrukcji dachowych w polskich kościołach

 

Autor: Ryszard Ganowicz, Piotr Rappa
Tytuł: historyczne więźby dachowe polskich kościołów
Rok wydania: 2000
Miejsce wydania: Poznań
Oprawa: twarde laminowane okładki
Format: 170x245 mm
Ilość stron: 105
Międzynarodowy Standardowy Numer Książki: ISBN 83-7160-217-0
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akademii Rolniczej w Poznaniu
 
  • Opis
  • Spis treści
 

HISTORYCZNE WIĘŹBY DACHOWE POLSKICH KOŚCIOŁÓW
z częścią Piotra Rappa
HISTORYCZNY ROZWÓJ CIESIELSKICH KONSTRUKCJI DACHOWYCH W POLSKICH KOŚCIOŁACH

Książka powstała dzięki pracy wielu osób, w szczególności studentów Wydziału Technologii Drewna Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, którzy zainteresowali się moją propozycją opracowywania i badania drewnianych konstrukcji dachowych obiektów zabytkowych w Polsce. Potem okazało się, że wyjedziemy na poszukiwania takich obiektów także poza granice Polski. Zabytkowe konstrukcje dachowe to, w pierwszym rzędzie, dachy polskich kościołów.

Tak się składa, że w opisach zabytków polskiego budownictwa dominują opisy piękna i walorów architektonicznych tych budowli. Oczywiście, piękno kształtu dachu ma olbrzymie znaczenie dla architektury kościoła, ale niestety, w tym opisie brakuje miejsca na zajmowanie się konstrukcjami drewnianymi kształtującymi bryłę dachu, a są to niejednokrotnie wysokiej klasy zabytki historii kultury materialnej polskiego rzemiosła ciesielskiego.

MONOGRAFIA DOTYCZĄCA HISTORYCZNYCH WIĘŹB DACHOWYCH polskich kościołów jest ostatnią publikacją przygotowaną w Katedrze Mechaniki i Techniki Cieplnej przez Profesora Ryszarda Ganowicza. Pozostawiony rękopis w swoim zamyśle miał stanowić próbę podsumowania doświadczeń, wiedzy i dorobku w zakresie analiz zabytkowych konstrukcji drewnianych zbieranych przez lata pracy Profesora w Katedrze. W szczególności zaś konstrukcji więźb dachowych kościołów. Jest efektem ogromnej fascynacji Profesora zmysłem konstruktorskim dawnych budowniczych oraz ciągle intrygujących Go pytań, na ile pozostawione przez nich obiekty spełniają wymagania naszych współczesnych standardów wiedzy w zakresie teorii konstrukcji.

Wynikało to z cech osobowych Profesora. Absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Gdańskiej, posiadał bogaty dorobek w zakresie teorii konstrukcji. Jednocześnie był humanistą interesującym się historią, kulturą i sztuką. Łączył te dwie przeciwstawne współcześnie cechy, nie opowiadając się do końca po żadnej ze stron swojej osobowości. W tym aspekcie był człowiekiem renesansu. Konstrukcje zabytkowe, w tym historyczne konstrukcje więźb dachowych kościołów, były wdzięcznym obszarem wykorzystania posiadanej wiedzy i doświadczeń.

W rękopisie monografii dotyczącej polskich świątyń znalazł się także opis kościoła pofranciszkańskiego w Miśni, zamieszczony jako dokument kolejnego etapu badań Profesora i jego uczniów. Redagując książkę, zdecydowaliśmy więc o pozostawieniu tytułu w brzmieniu, które zaproponował Autor.

Praca adresowana jest do szerokiego kręgu odbiorców. W szczególności jednak do studentów Wydziału Technologii Drewna, macierzystej Uczelni, bez współpracy z którymi prawdopodobnie nie powstałaby. To przy ich współudziale w Katedrze zrealizowano pod opieką Profesora wiele prac dyplomowych obejmujących analizę pracy oraz ocenę stanu i możliwości dalszej eksploatacji omawianych w monografii konstrukcji. Każdy z przedstawionych w pracy obiektów zawiera opis jego historii, opis i rysunki więźby dachowej, ocenę stanu technicznego konstrukcji oraz opis wykonanych w przeszłości prac remontowych. Główny nacisk położył Profesor na konstrukcję więźby dachowej. Przedstawił to w specyficznej formie indywidualnej przygody z omawianym obiektem. Było to zamierzone świadomie. Profesor chciał bowiem zainteresować drugą, bardziej złożoną częścią pracy, dotyczącą numerycznej analizy konstrukcji.

Tej części pracy Profesor jednak już nie dokończył. Decydując się na wydanie monografii, uwzględniając intencje Autora i jednocześnie w trosce o czytelnika, zdecydowano się na jej uzupełnienie. Zostało ono przygotowane przez pana dr. Piotra Rappa i stanowi swoisty suplement do monografii odpowiadający w części wizji Profesora. W imieniu Jego Rodziny składam mu za to serdeczne podziękowania.

KSIĄŻKA POWSTAŁA DZIĘKI PRACY WIELU OSÓB, w szczególności studenów Wydziału Technologii Drewna Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, którzy zainteresowali się moją propozycją opracowywania i badania drewnianych konstrukcji dachowych obiektów zabytkowych w Polsce. Potem okazało się, że wyjedziemy na poszukiwania takich obiektów także poza granice Polski. Zabytkowe konstrukcje dachowe to, w pierwszym rzędzie, dachy polskich kościołów.

Moja przygoda z konstrukcjami dachowymi polskich kościołów rozpoczęła się pod Kościanem, w Wielkopolsce. Pod koniec lat siedemdziesiątych zabrnąłem do klasztoru Benedyktynów w Lubiniu ściągnięty tam opowieściami swoich dzieci o tym, jak cudownie jest w tym klasztorze, gdzie ojciec Karol Meissner gromadzi młodych ludzi z całej Polski na różne spotkania i gdzie rozpoczął odbudowę tego klasztoru po wielu latach uśpienia. Tak się złożyło, że ojciec Karol opowiedział wtedy o problemach naprawy sklepień nad tak zwaną celą Mickiewicza, a także nad biblioteką. Skończyło się to tym, że projekt wzmocnienia ostatniego sklepienia wykonałem osobiście, a sklepienie jest obecnie w świetnym stanie. Ostatnie wskazówki o sposobie naprawy przesłałem ojcu Karolowi już w czasie stanu wojennego.

Polubiłem Lubin tak bardzo, iż wracałem do niego jeszcze wielokrotnie. W czasie jednej z takich bytności zwiedziłem strych nad kościołem i obejrzałem więźbę dachową. Właśnie wtedy pomyślałem, że moja fascynacja starą więźbą dachową udzieli się być może także moim studentom. Zaproponowałem dwóm młodym ludziom, że oto mają okazję wykonania pracy magisterskiej, która dotyczyłaby badania stanu i możliwości dalszej eksploatacji zabytkowej więźby dachowej kościoła pod wezwaniem Narodzenia Marii Panny w Lubiniu. Tak się złożyło, że moja propozycja trafiła do nieprzeciętnych osobowości — Jerzego Nieswadby i Wojtka Ślusarskiego, którzy wybrali się ze mną do Lubinia i od tej pory zostali tam, pracując nad swoją pracą dyplomową i nawiązując kontakty z zakonem benedyktyńskim.

W następnych latach, znając już trud pracowania nad zbieraniem materiałów do opisu zabytkowych konstrukcji, po doświadczeniach w Lubiniu, bardzo systematycznie rozpoczęliśmy poszukiwania obiektów o konstrukcjach drewnianych w całej Polsce jako tematów dalszych prac. Pierwszym etapem naszych wędrówek był Kraków, gdzie zorganizowaliśmy letnie obozy naukowe Koła Naukowego Studentów Technologii Drewna. W sumie tę dziwną pasję, łączenia zawodu technologa drewna z pewnymi elementami sztuki budowania i zaglądania do historii polskiego ciesielstwa, podziela do chwili obecnej bardzo wielu studentów i moich współpracowników z Katedry. Wszystkim im dziękuję za ich oddanie i wymienię ich nazwiska przy omawianiu poszczególnych zabytków. Tak się składa, że w opisach zabytków polskiego budownictwa dominują opisy piękna i walorów architektonicznych tych budowli. Oczywiście, piękno kształtu dachu ma olbrzymie znaczenie dla architektury kościoła, ale niestety, w tym opisie brakuje miejsca na zajmowanie się konstrukcjami drewnianymi kształtującymi bryłę dachu, a są to niejednokrotnie wysokiej klasy zabytki historii kultury materialnej polskiego rzemiosła ciesielskiego. Opis bryły kościoła wymaga rysunku. I rzeczywiście, w książkach o architekturze wykonuje się takie rysunki. Typowy przekrój obiektu obejmuje mury, kształt całego kościoła, zostawiając puste miejsca tam, gdzie właśnie znajduje się konstrukcja nośna dachu. Widać to wyraźnie na rysunku l zaczerpniętym z książki Adama Miłobędzkiego Architektura polska XVII wieku. Nie znajduję odpowiedzi na pytanie: dlaczego zapomniano o dziełach polskich cieśli? Ta krytyczna uwaga dotycząca braku zainteresowania konstrukcją dachów nie dotyczy opisów zabytków architektury drewnianej. Bardzo wiele uwagi konstrukcjom drewnianym dachów poświęcono między innymi w książkach Bóżnice drewniane Marii i Kazimierza Piechotków czy Inwentarz drewnianej architektury sakralnej w Polsce. Nie zmienia to jednak uwagi na temat braku wzmianek o drewnianych konstrukcjach dachowych dużych obiektów murowanych. Myślę, że właśnie ta monografia powstała z chęci zwrócenia uwagi na dorobek historyczny polskiego ciesielstwa, polskich budowniczych konstrukcji drewnianych dużych zabytkowych dachów. Na konstrukcjach tych znajdują się ślady podpisów ludzi, którzy te konstrukcje budowali, którzy robili to, wykazując duże umiejętności i dokumentując dziełami, że kochali swoją pracę. Niejednokrotnie przestrzeń pod dachem nad bryłą właściwego kościoła jest tak olbrzymia, że jej objętość przewyższa kubaturą obiekt przekrywany. Są to konstrukcje śmiałe, które wzbudzają podziw i sugerują pytanie: a jak to wszystko wykonano? Nie znalazłem w polskim piśmiennictwie większych opisów dużych konstrukcji drewnianych dachów wykonanych nad obiektami.

Jest w Poznaniu bardzo duży kościół famy „Fara Poznańska". Mato kto zdaje sobie sprawę, że tuż nad ulicą Gołębią, zaraz obok pełnego gwaru budynku kolegium pojezuickiego, obecnie gmachu Urzędu Miasta Poznania, znajduje się przestrzeń tajemnicza i zupełnie oddalona od zgiełku ulicy. Przebywają tam gołębie, ale są tam też duchy dawnych budowniczych. Do dziś dnia wielu studentów po wstępnych przymiarkach do wyboru pracy magisterskiej z dziwną radością wspina się na strych swojego kościoła, do pomiarów inwentaryzacji konstrukcji dachowych, czy to w poznańskim kościele Bożego Ciała, czy kościele św. Wojciecha, czy w kościele farnym w Brodnicy na Pomorzu. Dzięki pracy ze studentami Wydziału Technologii Drewna odkryłem wiele fascynujących osobowości młodych ludzi i ich otwartości na polską kulturę.

Pracę tę można by chyba określić jako próbę opisu pewnego fragmentu historii polskiego ciesielstwa. Istnieje trochę pozycji literaturowych na temat polskiego ciesielstwa historycznego. Zamieszczam je na końcu opracowania. Wydano zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami doskonale dzieła na temat zabytkowych konstrukcji drewnianych, że wymienię tu tylko Inwentarz drewnianej architektury sakralnej w Polsce, czy monografię Jana Władysława Rączki Architektura drewniana. Monografia niniejsza jest zawężona jedynie do opisu rzemiosła związanego ze wznoszeniem drewnianych konstrukcji dachowych i stanowi pewną próbą usystematyzowania rodzajów zabytkowych dużych więźb dachowych. Przeważają tu konstrukcje jętkowe czy storczykowe, ale można też natknąć się na ramy o charakterze dzieł inżynierskich, jak na przykład przepiękny układ ramowy nad kościołem św. Katarzyny w Krakowie.

Wzbudza też podziw pełna jedność dzieł polskiego ciesielstwa. Ogólnie trzeba sądzić, że tkwimy w konstrukcjach charakterystycznych dla środkowej Europy, tej powyżej Alp, gdzie pochylenie połaci dachowych jest dość duże i wymaga specjalnych konstrukcji podtrzymujących. Pojawiają się tu bardzo często konstrukcje zwane storczykowymi (np. kościół w Lubiniu), podczas gdy w południowej Europie pochylenia połaci dachowych są niewielkie i dla większych rozpiętości bardzo często stosowano konstrukcje wieszarowe.

Oczywiście i w Polsce można natrafić na konstrukcje wieszarowe, a konstrukcje storczykowe dla mniejszych rozpiętości zastępowane są prostszymi wiązarami jętkowymi. Co najważniejsze, każda z konstrukcji zabytkowych jest trochę inna, wskazując zarówno na indywidualne cechy cieśli je wznoszących, jak i na fakt, że za każdym razem przekrywano inną bryłę kościoła, co wymagało nie tylko wiedzy, ale i wyczucia stylu.

Nie będzie w tej monografii zbyt wiele usystematyzowań, ponieważ i materiał nie jest bardzo obszerny, i myślimy ciągle o dalszych peregrynacjach po naszych kościołach. Obecnie prowadzimy dalsze badania w kościele św. Jadwigi w Trzebnicy oraz w kościele św. Anny w Poznaniu. Pewne ogólne dane będą umieszczone w opisach szczegółowych poszczególnych obiektów.

Więźbą nazywamy drewnianą (w zasadzie) nośną konstrukcję dachu. Jest to konstrukcja, na której spoczywa podkład pokrycia dachu — łacenie lub deskowanie. W skład więźby dachowej wchodzą w zależności od typu konstrukcji takie elementy, jak: krokwie, płatwie, jętki, słupy, kleszcze, miecze, zastrzały, wiatrownice i belki stropowe poddasza.

Wiązary pełne i wiązary puste to podobnego kształtu, w zarysie zewnętrznym, płaskie konstrukcje. Wiązary pełne są bardziej rozbudowane, a puste występujące na przemian z wiązarami pełnymi są mniej rozbudowane i, przenosząc obciążenie, bardzo często wspomagane przez wiązary pełne. Między tymi wiązarami występują stężenia konstrukcji umożliwiające ich współpracę w przeciwstawianiu się obciążeniom oraz zapewniające przestrzenną stateczność. Najczęściej wiązary pełne i puste występują w rytmie: jeden wiązar pełny, dwa puste i tak dalej. Bywają też stosowane inne rytmy.

Płatwie — poziome elementy równoległe do kalenicy podtrzymujące pokrycie bezpośrednio albo za pomocą krokwi.

Krokwie — elementy przebiegające prostopadle do płatwi wzdłuż spadku dachu.

Łaty (czasem łacenie) — elementy, o niewielkim przekroju poprzecznym, podtrzymujące bezpośrednio pokrycie dachowe.

Ściany stolcowe — pionowe, lub czasem pochylone, konstrukcje płaskie ustawione wzdłuż osi dachu, mające na celu podtrzymywanie pojedynczych wiązarów i spełniające bardzo często funkcję usztywnień podłużnych więźby.

Jętki — elementy występujące w więźbach jako poziome łączniki dwóch krokwi.

Kalenica — górna, w zasadzie pozioma, krawędź połaci dachowej.

Okap — dolna, w zasadzie pozioma, krawędź połaci dachowej.

Murłata, inaczej namurnica, jest to krawędziak (belka) położona na ścianie nośnej, na której układa się belki stropowe wiązarów głównych (pełnych i pustych).

Data dodania produktu: 29 kwiecie 2008.
 

Klienci, którzy wybrali ten produkt, kupili również:

ochrona budynków przed korozją biologiczną
ochrona budynków przed korozją biologiczną