Szukany produkt
 
Wydawnictwo 

Kategorie

 
 

Informacje

 
 
art deco przewodnik dla kolekcjonerów
art deco przewodnik dla kolekcjonerów
Każdy miłośnik art deco powinien w niej znaleźć coś dla siebie

 

Autor: Joanna Huebner-Wojciechowska
Tytuł: art deco przewodnik dla kolekcjonerów
Rok wydania: 2007
Miejsce wydania: Warszawa
Oprawa: twarde lakierowane okładki
Format: 210x280 mm
Ilość stron: 224
Międzynarodowy Standardowy Numer Książki: ISBN 978-83-213-4467-6
Wydawnictwo: ARKADY
 
  • Opis
  • Spis treści
 

Joanna Huebner-Wojciechowska, dr historii sztuki, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Paris III, wieloletni pracownik naukowy Instytutu Sztuki PAN. W latach dziewięćdziesiątych, po uzyskaniu dyplomu MBA, pracowała na stanowisku dyrektora ds marketingu i promocji w kilku wydawnictwach prasowych i książkowych. Od 2001 prowadzi w Warszawie Galerię Dynasy specjalizującą się w sprzedaży mebli gabinetowych i galanterii gabinetowej, głównie z okresu art deco. Jest autorką i redaktorką rozpraw naukowych oraz artykułów popularyzujących sztukę, adresowanych do szerokiego grona kolekcjonerów.
 
Art deco jest kolejnym w serii przewodnikiem po rynku sztuki. Obok wyczerpującej faktografii, podanej w przystępny sposób, zawiera obszerny materiał ilustracyjny prezentujący dostępne w Polsce obiekty art deco, aktualne ceny oraz porady, jak i gdzie kupować, o czym pamiętać, a czego się wystrzegać. W książce można też znaleźć wskazówki dotyczące projektowania oraz urządzania wnętrz w konwencji art deco.

Styl art deco, którym świat pasjonuje się od prawie pięćdziesięciu lat, w Polsce dopiero od niedawna zdobywa uznanie. Jeszcze kilkanaście lat temu meble art deco gościły częściej na śmietnikach niż w antykwariatach, a wyroby ze srebra masowo przetapiano i sprzedawano w cenie złomu. Tylko nieliczni potrafili dostrzec ich urodę, nie mówiąc o wartości, której miernikiem - jak dowodzą ekonomiści - jest rynek. Zachłyśnięci nowoczesnością młodzi ludzie manifestacyjnie pozbywali się mieszczańskich mebli „na wysoki połysk", aby zastąpić je lekkimi sprzętami prostymi w formie, wykonanymi ze sklejki lub płyty. Aby być modnym, należało być awangardowym. Kultywowanie przeszłości, bez względu na to, jakiej dziedziny życia dotyczyło, pozostawało w rażącej sprzeczności z filozofią buntu i tzw. Nowoczesnym stylem życia. Trzeba było zmiany pokoleniowej, aby niechciane wnętrza i przedmioty wróciły do łask. Buntowano się przeciwko gustom rodziców, aby z sentymentem powracać do stylu dziadków. To, co dla jednego pokolenia było wyrazem anachronizmu, synonimem mieszczaństwa, przejawem złego smaku, dla kolejnego miało wdzięk czasów minionych, powab rzeczy dawnej, której posiadanie nobilituje, dając poczucie historycznej ciągłości.

Rangę i znaczenie stylowi lat 20. i 30. nadali historycy i krytycy sztuki, przez liczne wystawy i publikacje. Ekspozycję Art deco 1910-1939 zorganizowaną w 2003 r. W Victoria and Albert Museum w Londynie odwiedziło aż 360 000 osób. Dla porównania, w tym samym czasie wystawę dzieł Tycjana w National Gallery obejrzało 260 000, a Claude"a Moneta w Edynburgu - 170 000 osób. Wielbiciele art deco działają od lat w licznych stowarzyszeniach na całym świecie, organizują konferencje, targi, aktywnie walczą o zachowanie oryginalnych wnętrz oraz budynków utrzymanych w tym stylu. Tysiące internetowych stron, sklepów i antykwariatów specjalizujących się w sprzedaży dzieł sztuki tego okresu daje wyobrażenie o skali zjawiska. Świat opanowała istna „art decomania". Na tym tle nasza rzeczywistość wygląda nader skromnie - kilka wystaw, niewiele więcej książek adresowanych do wąskiego kręgu odbiorców, nieliczne specjalistyczne antykwariaty, zaledwie jedna w ciągu roku aukcja poświęcona sztuce tego okresu. A Polska przecież miała swój istotny wkład w rozwój europejskiego art deco, o czym warto pamiętać, rozpoczynając kolekcjonerską przygodę. Grono wielbicieli rodzimej wersji stylu lat 20. i 30. powiększa się systematycznie z roku na rok. To właśnie z myślą o nich powstała ta książka i każdy miłośnik art deco powinien w niej znaleźć coś dla siebie. Oprócz podstawowej wiedzy na temat stylu, zamieszczono praktyczne informacje o tym, co, gdzie i za ile kupić, a także rady z zakresu renowacji i wskazówki dotyczące projektowania oraz urządzania wnętrz w konwencji art deco.

Obecność w naszych domach mebli zwanych popularnie antykami, a za takie uchodzą już meble art deco, podkreśla przywiązanie do historii oraz szacunek dla rodzinnej tradycji. Większość z mebli przetrwała do naszych czasów dzięki trosce kolejnych właścicieli, choć są i takie, które ocalały przez zapomnienie. Niechciane, wyrzucone na strych czy do piwnicy, ukryte pod grubą warstwą kurzu trwały na przekór wszystkim i wszystkiemu. Paradoksalnie uchowały się i te, które ze względów użytkowych trafiły do przydomowych warsztatów. Powojenni, przypadkowi właściciele ignorowali ich wartość artystyczną, doprowadzając często do ruiny. Musimy mieć świadomość, że z pokolenia na pokolenie starych mebli ubywa. Tylko od nas, naszej wiedzy i odpowiedzialności zależy, czy uda nam się ocalić chociażby fragment odziedziczonej po przodkach spuścizny. Należą do niej, co może wydawać się zaskakujące z naszego punktu widzenia, meble z lat 50. i 60., przebojem zdobywające europejski i amerykański rynek antykwaryczny. Wkrótce renesans przeżywać będą wysłużone i przez wielu znienawidzone „regały" z lat 70. Warto o tym pamiętać, zanim wyrzucimy na śmietnik stare meble rodziców. Wiele osób urodzonych po 1945 r. do dziś nie może uwierzyć, że bezwartościowe w ich mniemaniu meble art deco osiągają wysokie ceny na rynku. Jeżeli nie na- leżymy do pokolenia, któremu styl ten kojarzy się z mieszczańskim salonem rodziców i gotowi jesteśmy na zakup mebli i rzemiosła z tego okresu, to miejsc wartych odwiedzenia jest co najmniej kilka. To, gdzie będziemy kupować, zależy w dużej mierze od zasobności naszego portfela, naszych potrzeb, fantazji i indywidualnych upodobań.

Obok tradycyjnych miejsc, jak targi staroci, składy starych mebli, komisy, gdzie wśród produkcji seryjnej z płyt pilśniowych trafiają się prawdziwe rarytasy, pozostają tradycyjne antykwariaty, domy aukcyjne, a także internet, który umożliwi osobom już przygotowanym dostęp do rynku globalnego. Początkującym miłośnikom antyków nie polecam zakupów przez internet, bo spotkać ich może wiele przykrych rozczarowań. Do najbardziej bolesnych należy zakup falsyfikatu.

Na co warto i trzeba zwracać uwagę przy zakupie? Wytrawni miłośnicy staroci, poszukiwacze przygód, na pewno nie odmówią sobie przyjemności odwiedzenia targu staroci w nadziei znalezienia tam tzw. okazji, czyli ciekawego przedmiotu w relatywnie niskiej cenie. Zachwyceni jego urodą, często zapominają o czekającej ich konserwacji, której koszt może przekroczyć wielokrotnie cenę okazyjnie nabytego mebla czy plateru. No cóż, przyjemność udanych łowów na targu nie ma sobie równych, dla wielu osób staje się wręcz formą uzależnienia. Pamiętajmy jednak, żeby radość zakupu nie odbierała nam zdrowego rozsądku. Podejmujmy decyzję po przeprowadzeniu rzetelnej oceny stanu zachowania przedmiotu, stopnia jego zniszczenia, typu i rodzaju uszkodzeń oraz możliwości naprawy. Nie kupujmy destruktów, których nie da się uratować. Destruktem nazywamy ukruszone szkło, pękniętą porcelanę, zdeformowany plater czy mebel, którego struktura została całkowicie zniszczona na skutek działania czynników mechanicznych lub biologicznych. Jednym z nieodwracalnych procesów, które zachodzą w meblu, jest jego długotrwałe zawilgocenie lub żerowanie w kanalikach, wygryzionych przez larwy pod powierzchnią deski, kołatka brunatnego zwanego popularnie kornikiem. Praktycznym sposobem rozpoznania jego obecności jest pył wiórowy, który pojawia się w miejscu pracy owada oraz malutkie otwory na powierzchni. Lepiej wówczas zrezygnować z zakupu, ponieważ usuwanie kołatka w warunkach domowych jest niemożliwe i istnieje ryzyko, że przeniesie się on na inne meble.

Targi staroci, które kuszą nas okazjami, organizowane są w całej Polsce w wybrane dni miesiąca, najczęściej w weekendy. Początkującym kolekcjonerom niedysponującym odpowiednią wiedzą, która gwarantuje bezpieczne zakupy, radzę wizytę na targu potraktować jako lekcję poglądową, a następnie udać się do antykwariatu. Przeprowadzona tu transakcja nie będzie obarczona aż takim ryzykiem. Przedmioty prezentowane w specjalistycznych sklepach są przez ich właścicieli wyselekcjonowane, poddane renowacji, a zatrudnieni tam pracownicy służą klientom fachową pomocą. Spis antykwariatów znajdziemy w każdej książce telefonicznej oraz w internecie, uzupełniony informacją o godzinach otwarcia. Warto zwrócić na to uwagę, ponieważ w małych miejscowościach „sklepy pracują" tylko do godziny 16, najwyżej 17, ale często od 9 rano.

Istnieją co najmniej trzy typy antykwariatów różniące się wielkością i charakterem oferty. Największe to komisy meblowe zajmujące hangary oraz hale usytuowane w dzielnicach peryferyjnych lub na obrzeżach miasta. Znajdziemy tam relatywnie duży wybór mebli, lamp, rzadziej drobiazgów, które wymagają renowacji. Drugą grupę stanowią klasyczne antykwariaty, gdzie meble przemieszane są z obrazami i rzemiosłem artystycznym. Przedmioty zazwyczaj są po renowacji i nie noszą śladów uszkodzeń. W tej grupie znajdziemy zarówno eleganckie antykwariaty, w których przykłada się wagę do poziomu artystycznego przedmiotów, stanu ich zachowania oraz sposobu prezentacji, jak i typowe „targowiska różności", gdzie wśród chaotycznie ustawionych obiektów znaleźć można prawdziwe rarytasy. Rozpiętości cenowe pomiędzy antykwariatami bywają olbrzymie, nawet w obrębie jednego miasta, niewspominając już o różnicach występujących pomiędzy Warszawą a resztą kraju. Cenowo porównywalny jest tylko Kraków. W trzeciej grupie znajdują się domy aukcyjne, z których większość zlokalizowana jest w stolicy. Organizują one systematycznie, tj. raz na miesiąc lub kwartał, aukcje sztuki. Dominują aukcje mieszane, z przewagą malarstwa, chociaż powoli torują sobie drogę także aukcje tematyczne, m. in. sreber, zegarów, rzeźb czy obiektów utrzymanych w jednym stylu, jak właśnie art deco. Katalogi przedaukcyjne oraz wyniki aukcji publikowane są na bieżąco w internecie, za pośrednictwem którego można też uczestniczyć symultanicznie w licytacji. Zgłoszenia w postaci deklaracji zakupu za określoną cenę licytowanego przedmiotu przyjmowane są również przez telefon.

 

Data dodania produktu: 26 czerwiec 2007.