Szukany produkt
 
Wydawnictwo 

Kategorie

 
 

Informacje

 
 
czekając na światło
czekając na światło
Poznać różnicę pomiędzy pstrykaniem i tworzeniem zdjęć

 

Autor: David Noton
Tytuł: czekając na światło
Tytuł oryginału: Photography essentials: Waiting for the light
Tłumaczenie: Przemysław Imieliński
Rok wydania: 2010
Miejsce wydania: Łódź
Oprawa: miękka
Format: 240x260 mm
Ilość stron: 160
Międzynarodowy Standardowy Numer Książki: ISBN 978-83-7579-133-4
Wydawnictwo: Galaktyka
 
  • Opis
  • Spis treści
 

CZEKAJĄC NA ŚWIATŁO

"Czekając na światło" to długo oczekiwana publikacja fotograficzna Davida Notona, zawierająca najlepsze, wielokrotnie nagradzane i zapierające dech w piersiach zdjęcia z całego świata. Książka ta nie tylko przybliża ludzi i przyrodę każdego z kontynentów naszego globu, ale także prezentuje sprzęt i techniki fotograficzne wykorzystywane przez Davida, dzięki czemu zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści mogą dowiedzieć się, w jaki sposób osiągać podobne rezultaty w swojej pracy.

Od wielu lat przyglądam się nowościom książkowym dotyczącym fotografii. W tym czasie pojawiło się kilka cennych publikacji, jedną z nich jest Czekając na światło. To książka o sztuce czekania, poszukiwaniu, nauce cierpliwości. To także wspaniała, prawdziwa i zarazem prosta historia o tym, jak powstają niesamowite zdjęcia. I choć David Noton nie skupia się na jednej dziedzinie, odpowiada na zasadnicze pytanie: czym jest dobra fotografia? Noton dzieli się z nami swoim doświadczeniem, pisze o fotografii szczerze i trafnie, dodając do tego swoje refleksje na temat estetyki, warsztatu, doboru tematów i - co bardzo istotne - filozofii fotografowania. Dotyka istoty obrazu, kompozycji, uświadamia, że wokół nas fotograficzne menu jest... wyśmienite. Oprócz tego, porusza kwestie zupełnie praktyczne i pozornie przyziemne, takie, o których często się zapomina. Z pewnością Czekając na światło to pozycja, która rozpali w nas ogień poszukiwacza i konesera obrazu oraz pomoże ukształtować nasz język fotografii. Autor wyjaśnia w niej, jak ogromna jest różnica między patrzeniem a widzeniem.
Paweł Chara

W obecnych czasach żyjemy szybko i pojęcie cierpliwości nie ma dla nas takiego znaczenia jak wcześniej. Autorowi należą się zatem wyrazy szacunku za to, że podkreśla wartość oczekiwania. Mimo że fotografia cyfrowa pozwala uzyskać natychmiastowy efekt, powinniśmy pamiętać, że to właśnie odpowiednia ilość czasu poświęcona fotografowaniu owocuje wartościowymi zdjęciami.
Marcin Grabowiecki, Fotopolis.pl

Stoję obok statywu - to moja typowa pozycja, gdy czekam na światło. Obserwowanie wschodu słońca nad jeziorem Gór Skalistych jest doświadczeniem, które porusza do głębi. Mgła płynie tuż nad taflą jeziora, spokojna woda zmiękcza odbicia postrzępionych szczytów. Słychać echo plusku wody, płynący bóbr przez chwilę marszczy powierzchnię jeziora, pierwsze promienie słońca zaczynają sączyć się z nieba, barwiąc na różowo chmury otaczające góry. To już mój ósmy poranek spędzony w tym miejscu na oczekiwaniu i wreszcie wszystkie elementy łączą się w całość. Lokalizację tę odkryłem już pierwszego dnia. W pochmurny dzień i przy chłodnym wietrze chłostającym wody jeziora wszystko wyglądało inaczej, lecz miało olbrzymi potencjał fotograficzny. Trzy dni później, po kilku bezowocnych porannych patrolach, nastał spokojny i przejrzysty poranek rozświetlony silnym słońcem, ale... nie było ani jednej chmury na niebie, żadnej mgły, żadnego nastroju, nic dramatycznego. Postanowiliśmy więc zostać i czekać na światło. Teraz, po ośmiu dniach, nasza wytrwałość została nagrodzona chmurami spowijającymi Mount Rundle i warstwą mgły przesuwającą się nad spokojną taflą jeziora Vermillion. Jak zwykle, fotografia ta jest połączeniem elementów oferowanych przez Matkę Naturę - światła, chmur, mgły, odbić i samego krajobrazu - oraz mojego osobistego wkładu: bycia tam, wyobrażenia sobie, jak dana scena mogłaby wyglądać w sprzyjających okolicznościach, wytrwałości i w końcu umiejętności technicznych. Mówiąc krócej, obraz ten powstał w wyniku mariażu doskonałości natury i wyobraźni autora - to właśnie te elementy tworzą fotografię.

Wyobraź sobie szary, wietrzny, lutowy dzień 1981 roku. Stoję na drabinie, czyszcząc okna biurowca w dzielnicy handlowej Watford... Brzmi atrakcyjnie, prawda? Fotografia właśnie całkowicie mnie pochłonęła, za wypłatę otrzymaną w Marynarce Handlowej kupiłem swoją pierwszą lustrzankę i jestem przekonany, że moje życie nigdy nie będzie już takie samo. Wiem teraz, że chcę być profesjonalnym fotografem, ale nie mam bladego pojęcia, jak to osiągnąć. Gdy machałem moją gumową wycieraczką do szyb, marzyłem o otwartych przestrzeniach, a w szczególności o Himalajach. Mój przyjaciel Pedro wrócił właśnie z wędrówki z plecakiem po Nepalu, a ja strasznie mu zazdrościłem. Poprzedniej nocy śniłem o przygotowaniach do wyprawy na Annapurnę. Gdyby udało mi się uzbierać pieniądze na taki wyjazd, wspaniałe fotografie same wpadłyby mi w ręce, prawda? Otóż nie. Wiara, że wystarczy znaleźć się w jakimś niezwykłym miejscu, a wspaniałe zdjęcia będą tam czekać, by je pstryknąć, to częsty błąd w myśleniu. Te wyjątkowe, uderzająco piękne, niezwykle subtelne, odkrywcze fotografie zostały zrobione, a nie znalezione. Są produktem koncepcji, wizją zmienioną w rzeczywistość dzięki uporowi i doskonałej znajomości technik fotograficznych. To jest ten zgrzyt - różnica pomiędzy pstrykaniem i tworzeniem zdjęć. Cała ta książka poświęcona jest właśnie owej różnicy. Łączy pierwiastek artystyczny, fotograficzną wizję z aspektem praktycznym, czyli wskazówkami, jak pracować w terenie, w górach lub w dżungli. Taki sposób widzenia pozwoli nam zobaczyć zupełnie inny świat. A zatem zaczynajmy!

Data dodania produktu: 09 listopad 2010.