Szukany produkt
 
Wydawnictwo 

Kategorie

 
 

Informacje

 
 
ceramika europejska galeria rzemiosła artystycznego
ceramika europejska galeria rzemiosła artystycznego
Fajans, kaminkna nadreńska, kamionka czerwona, porcelana, fajans delikatny, biskwit

 

Autor: Barbara Szelegejd
Tytuł: ceramika europejska galeria rzemiosła artystycznego
Rok wydania: 2007
Miejsce wydania: Warszawa
Oprawa: miękkie laminowane okładki
Format: 130x205 mm
Ilość stron: 152
Międzynarodowy Standardowy Numer Książki: ISBN 978-83-60192-16-0
Wydawnictwo: Rzeczpospolita S.A.
 
  • Opis
  • Spis treści
 

CERAMIKA EUROPEJSKA GALERIA RZEMIOSŁA ARTYSTYCZNEGO

Przekazujemy w Państwa ręce publikację, która rozpoczyna cykl popularnonaukowych opracowań pod wspólnym tytułem „200 lat Muzeum Wilanowskiego", dotyczących historii pałacu i jego zbiorów. Przedstawiamy w niej kolekcję ceramiki europejskiej powstałej w warsztatach i manufakturach ceramicznych w okresie od końca XV po 2. połowę XIX wieku. W nieodległej przyszłości te wyjątkowej urody wyroby stanowić będą część nowej, stałej galerii rzemiosła artystycznego udostępnionej w Muzeum Pałacu w Wilanowie.

Planując specjalistyczną, zawężoną tematycznie ekspozycję, chcemy spopularyzować tę dziedzinę sztuki, a równocześnie dać jej miłośnikom możliwość bliższego kontaktu z ulubionymi przedmiotami. Te bowiem, które wystawione są w innych salach pałacu, często obficie wypełniające półki szaf i serwantek, konkurują w pozyskaniu uwagi zwiedzających z dziełami malarskimi, sztukatorskimi, obiciami ścian czy meblami. Ceramika spełnia tam zupełnie odmienną rolę. Staje się elementem składowym całego wystroju i wyposażenia wnętrz, dobranego tak, by odzwierciedlać charakter stylu właściwego poszczególnym okresom historycznym. Natomiast zestawienie jej w galerii w jednorodnych materiałowo zespołach — z fajansu, fajansu delikatnego, kamionki i z porcelany — pozwoli Państwu nie tylko znaleźć przyjemność w przyjrzeniu się szczegółom kształtów i dekoracji, lecz również w skrócie prześledzić dzieje rozwoju tego rodzaju sztuki zdobniczej w nowożytnej Europie. Studyjna forma pokazu sprzyjać będzie przeprowadzeniu porównań: rozwoju technicznego i artystycznego, któremu podlegały poszczególne gatunki ceramiczne, źródeł inspiracji, współzależności stylowych, ale i charakterystycznych cech odróżniających ceramikę od innych dziedzin rzemiosła artystycznego, tematyki przedstawień czy umiejętności osiągniętych w poszczególnych ośrodkach. O doborze eksponatów decydowała zasobność i specyfika całego zbioru, stworzonego według gustu dawnych właścicieli Wilanowa, a wzbogaconego i opracowanego przez muzealników. Osobiste upodobania, zamiłowania kolekcjonerskie i możliwości finansowe mieszkańców pałacu sprawiły, iż podziwiamy tu przedmioty będące dziś rzadkością na rynku dzieł sztuki, którymi nieczęsto mogą się poszczycić inne muzea. Zdecydowaną przewagę mają wyroby saskie, a wśród nich znakomitej klasy przykłady wytwórczości miśnieńskiej - pierwszej europejskiej manufaktury, w której udało się wyprodukować porcelanę, przez wieki będącą luksusowym towarem nieosiągalnym poza Dalekim Wschodem. Równym powodem do dumy jest zachowana w Wilanowie grupa czterdziestu czerwonych kamionek autorstwa Johanna Friedricha Bóttgera, które powstawały przed odkryciem przez niego właściwego zestawu składników masy porcelanowej. Godna podziwu jest zgromadzona przez członków rodu Potockich największa w Polsce kolekcja biskwitów — urzekających precyzją kompozycji figuralnych i naczyń z nieszkliwionej porcelany. Mniejsza liczba przedmiotów, reprezentujących pozostałe ośrodki ceramiczne, rekompensowana jest — w porównaniu z innymi zbiorami — ich często niezwykle wysokim poziomem artystycznym czy wręcz unikatowością.

Staraliśmy się udostępnić dzieła najbardziej charakterystyczne i znaczące dla rozwoju tej dziedziny wytwórczości, a zarazem najcenniejsze z pozyskanych do Wilanowa. Można spotkać wśród nich zarówno takie, które wykonywano wyłącznie dla ozdoby, jak i te, w przypadku których nie mniej ważna była ich rola edukacyjna, nie mówiąc o najpowszechniej pełnionej przez ceramikę funkcji — użytkowej. Istotą wszystkich tych dzieł sztuki ceramicznej jest dbałość o ich walory estetyczne, mająca sprawić, by cieszyły one oko nabywców.

Wydawnictwo z popularnonaukowej serii „200 lat Muzeum Wilanowskiego" pomagać ma pogłębionemu obcowaniu z tymi dziełami sztuki. Forma publikacji, choć zwięzła, umożliwia prześledzenie podstawowych etapów nowożytnej historii ceramiki europejskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że na przykładzie wybranych zabytków uda się przynajmniej przybliżyć drogę, którą przebyły pokolenia twórców zajmujących się tą dziedziną wytwórczości artystycznej, zasygnalizować charakterystyczne cechy ich wyrobów i nietypowe rozwiązania, zwrócić uwagę na dotyczące jej  ciekawe zjawiska czy wskazać interesujące związane z nią postacie. Przedstawiany tu zestaw muzealiów ułożony został zgodnie z chronologią pojawiania się w Europie umiejętności wyrobu poszczególnych rodzajów ceramiki. Jako pierwsze zostały omówione naczynia z fajansu, który zaczęto wytwarzać u schyłku średniowiecza pod wpływem warsztatów arabskich. Po nim kolejno prezentowane są, wykształcone w wyniku rozmaitych uwarunkowań, inne gatunki ceramiczne: czerpiąca z doświadczeń lokalnych kamionka nadreńska i jej naśladownictwa, inspirowana wzorami dalekowschodnimi kamionka czerwona i porcelana, aż po wprowadzone około 1750 r. fajans delikatny i biskwit. Aby wyjaśnić ich specyfikę, wydzielone w ten sposób grupy przedmiotów poprzedzono notą z syntetyczną charakterystyką danego tworzywa. Czas powstania publikowanych tu egzemplarzy jest również wyznacznikiem ich miejsca w każdym odrębnym zespole. Wbrew swej kruchej naturze, przedmioty te przetrwały w pałacu wilanowskim wiele lat, stając się godnymi podziwu zabytkami. Jak zatem kształtowały się ich dzieje, skąd i dzięki komu pojawiły się w zbiorach, jak funkcjonowały w miejscu tak istotnym dla kultury narodowej? Nie należy bowiem zapominać, że Wilanów przez lata był siedzibą znaczących polskich rodów — Sobieskich, Sieniawskich, Czartoryskich, Lubomirskich, Potockich i Branickich, a także rezydencją królów Rzeczypospolitej Obojga Narodów: Jana III i Augusta II Mocnego. Nie na wszystkie pytania można znaleźć dokładne odpowiedzi. Jeśli sięga się do szczęśliwie zachowanych archiwaliów - korespondencji, rachunków, spisów inwentarzowych — pierwszym problemem staje się lakoniczność zapisów w dokumentach, które notują obecność ceramiki, zwłaszcza użytkowej. Dotyczy to nie tylko tej dziedziny rzemiosła, lecz wszystkich innych — szkła, mebli, sreber, brązów etc. Jest bardzo prawdopodobne, że w miejscu o tak wielowiekowej tradycji, gdzie wyposażenie pałacu przekazywano drogą dziedziczenia, a więc z zachowaniem ciągłości historycznej, przedmioty najwcześniej pozyskane mogły dotrwać do naszych czasów. Jednocześnie trzeba brać pod uwagę fakt, iż rozpoznanie jakiegoś skrótowo opisanego egzemplarza w dawniejszych, a następnie w nieodległych nam czasowo materiałach źródłowych nie wyklucza, że mamy do czynienia z dwoma różnymi przedmiotami, które określono w podobny sposób. Wyroby ceramiczne nie były przecież wykonywane jednostkowo, ten sam wzór powielano w wytwórni wielokrotnie. Teoretycznie mogłoby się więc zdarzyć, że zniszczoną w zbiorach sztukę zastąpiła po latach dokładnie taka sama. Nie można jednak pominąć decydującej roli zachodzących z czasem zmian gustów. Nabytki starano się bowiem pozyskiwać zgodnie z obowiązującą modą. Przy odtwarzaniu dziejów poszczególnych obiektów, a także całego zbioru, pozostaje więc wypełniać nieuchronne luki przypuszczeniami. Można jedynie starać się stworzyć najbardziej prawdopodobny obraz, złożony z wyrywkowych wiadomości, dopasowanych na miarę zdobytej wiedzy. Wobec tak swoistych uwarunkowań ogromnie istotna staje się dbałość muzealników, by pozyskiwane nabytki starały się odpowiadać pierwotnemu charakterowi kolekcji.

Sporządzony w 1696 r. po śmierci króla Jana III, pierwszego właściciela pałacu wilanowskiego, spis pozostawionego przez niego majątku — dokonany już po wydzieleniu z niego części uznanej własność Marii Kazimiery — pozwala stwierdzić, że wśród licznych kosztowności nie zabrakło też naczyń wykonanych z ceramiki. Choć nie jest jednoznaczne określenie materiału, z którego powstały, zarówno opisane jako porcelanowe, jak i farfurowe (co zapewne już wówczas odnosiło się do fajansu) kadzielniczki, czarki, flaszki, dzbanuszki, tacki, jako stanowiące wyposażenie rezydencji królewskiej, musiały należeć do przedmiotów niepowszedniej jakości. Sprowadzana wówczas z Chin porcelana stanowiła rzadkość, a jej wyjątkową wartość podkreślano, inkrustując ją najdroższymi kamieniami szlachetnymi. Nic więc dziwnego, że nawet sprzęt służący do toalety może być wymieniony jako Miednica porcelanowa z nalewką (dzbanem), rubinami i szmaragdami sadzona. Poza ponad 60 takimi cackami, niekiedy uznanymi za wyroby tureckie, w Wilanowie znalazły się fajanse holenderskie, a niektóre egzemplarze - opatrzone królewskim monogramem -!
wykonano zapewne na zamówienie monarchy. Zazwyczaj pozostające w ukryciu, podczas uroczystych okazji, jak choćby wizyt znamienitych gości, dekorowały komnaty pałacu. Potwierdzenie tego znaleźć można w literaturze pamiętnikarskiej: po skończonym obiedzie j. k. m. (Jego Królewska Mość) tak po dolnych, jako i górnych pokojach prowadził j. m. ks. (Księdza) nuncjusza, wszystkie mu pokazując, które natenczas z skarbca wystawione były, galanteryje. Niestety, żaden z tych przedmiotów nie przetrwał do naszych czasów. Całość królewskiej spuścizny została podzielona między jego spadkobierców i uległa rozproszeniu. Czasy większości osiemnastowiecznych gospodarzy Wilanowa nie pozostawiły po sobie podobnych wykazów sprzętów pałacowych. Wiadomo jednak, że kiedy w 1720 r. zaniedbany majątek kupiony został przez posiadającą odpowiednie zaplecze finansowe hetmanową wielką koronną Elżbietę Sieniawską, trzeba było wielu lat starań, by przywrócić mu dawną świetność i nadać rangę stosowną dla dawnej siedziby króla. W tym okresie jedynym śladem obecności ceramiki jest inwentarz ogrodu wilanowskiego z 1729 r. Wśród wzmianek na temat drzewek, które latem wystawiano z pomarańczami na taras, pojawiają się noty o towarzyszących im donicach.  Najczęściej wymienia się je jako wazy gliniane, lecz 21 sztuk opisano jako farfurowe, błękitne, zdobione herbami, niedawno kupione w Gdańsku oraz 2 bez herbów, mniejsze. Daje to świadectwo
sprowadzenia przez hetmanową okazałych sztuk fajansu holenderskiego, zapewne drogą wodną -jednym ze statków jej męża regularnie kursujących Sanem i Wisłą. Trzy inne donice: żółte, wielkie, po Królu Imci są pozostałością pierwotnego wyposażenia. W tym samym roku właścicielką pałacu została Maria Zofia z Sieniawskich Denhoffowa (późniejsza żona Augusta Aleksandra Czartoryskiego); pod koniec zaś 1730 r. zdecydowała się wydzierżawić go Augustowi II Mocnemu. W ten sposób aż do jego śmierci w 1733 r. znów stał się Wilanów pełną przepychu rezydencją królewską. Zawarty z monarchą kontrakt gwarantował po wygaśnięciu umowy pozostawienie na miejscu wszelkich wprowadzonych do wnętrz ruchomości. Jako że powszechnie znana jest jego fascynacja porcelaną, można być pewnym, że w otoczeniu Augusta II nie brakowało tego rodzaju najwyższej klasy artystycznej wyrobów z Miśni, a zapewne i pochodzenia dalekowschodniego. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów, być może niektóre z zachowanych w zbiorach wazonów ze znakiem AR - poświadczającym ich wykonanie dla króla — pochodzą z tamtych czasów. Z jego słynną kolekcją drezdeńską, zgromadzoną w specjalnie w tym celu przebudowanym Pałacu Holenderskim, związane są także unikatowe sztuki z naniesionymi innymi charakterystycznymi oznakowaniami. Wiadomo jednak, że te 4 porcelanowe półmiski z królewskiego serwisu z „żółtym lwem", lichtarz na trzech nóżkach i kamionkowy imbryczek z wyciskiem warsztatu de Mildego pojawiły się w zbiorach wilanowskich znacznie później.

Dopiero inwentarz sporządzony w 1793 r., gdy Wilanów był już w rękach przedstawicielki kolejnego pokolenia — marszałkowej Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej, pozwala zorientować się w jej zasobności w ceramikę. Poświadcza to niebagatelna liczba, bo ponad 1500 pozycji wykazu. Do niezwykle rzadkich przykładów wytwórczości polskiej należy wymieniona tam waza z fajansami króla Stanisława Augusta w Belwederze oraz zdobiący apartament księżnej piec z tej samej wytwórni. Tylko niewielka część objętych spisem przedmiotów służyła dekoracji pomieszczeń mieszkalnych, a także zawsze otaczanych estymą wnętrz w centralnej części pałacu, związanych z królem Janem III. Na kominkach i na meblach ustawionych było wówczas około ćwierć setki wyobrażeń: ptaszki, postacie komediantów, figurki Indiańskie oraz zapewne większych rozmiarów statuetki świętych, najpewniej ze 8 szkliwionej, malowanej i złoconej porcelany, być może wykonane w Miśni. Z tej bowiem manufaktury pochodziły z pewnością wielkie wazy z przedstawieniami czterech żywiołów lub malowane w kwiaty i ptaki wazony w typie dalekowschodnim, niektóre opatrzone monogramem AR. Przy odpowiednich funduszach nie było trudno nawet na miejscu pozyskać najnowsze wzory, w latach 1731—1772 działał bowiem w Warszawie skład towarów miśnieńskich. Prowadząca światowe życie i lubiąca otaczać się zbytkiem
Lubomirska z pewnością dokonywała także zakupów w czasie swych licznych zagranicznych podróży. Taka jest zapewne proweniencja czerwonych kamionek angielskich, obecnych do dziś w zbiorach. Druga połowa XVIII w. to okres, kiedy w zamożnych domach użytkowano wieloelementowe serwisy stołowe. Nie dziwi więc fakt, że znakomitą większość ceramiki należącej do Lubomirskiej stanowiły zestawy talerzy, misek, salaterek, sosjerek, solniczek, filiżanek, dzbanków i sztućców z ceramicznymi trzonkami, tworzących komplety. Przechowywano je w tzw. Skarbcu - pomieszczeniu na parterze wieży południowej pałacu. Warto zaznaczyć, że po półwieczu produkcji europejskiej porcelany wcale nie należała ona do wyrobów tanich. Serwis śniadaniowy wykonany w początkowym okresie działalności manufaktury w Sevres kosztował około 400 liwrów, podczas gdy taki sam z Miśni wart był około 120 liwrów, a sprowadzony z Chin - zaledwie około 50 liwrów. Wśród ujętych w inwentarzu 1367 sztuk ceramiki użytkowej wyróżniono dwa komplety z porcelany chińskiej, ponad 200 egzemplarzy wyrobów saskich, 7 zestawów sztućców, porcelanę uznaną za holenderską i wiedeńską oraz ponad 140 angielskich talerzy z fajansu, zapewne delikatnego. Większość z nich Lubomirska zabrała do Łańcuta przed przekazaniem w 1799 r. Wilanowa swej córce Aleksandrze i jej mężowi. Stanisławowi Kostce Potockiemu. Do nielicznych muzealiów, które można dziś łączyć z notami we wspomnianym spisie, należą wykonane w Miśni: trzy koszyki zdobione niezapominajkami, dwie flaszki na sake i puszka-kubek we wzory dalekowschodnie. Być może pamiętają one  czasy marszałkowej. By wnętrza pałacu znów mogły cieszyć artystycznymi przedmiotami z ceramiki, nowi właściciele pałacu musieli postarać się o równie wysokiej klasy odpowiedniki poprzedniej dekoracji. Do takich nietuzinkowych obiektów należały dwie okazałe figurki miśnieńskie kupione przez Potockiego w 1800 r. na aukcji dóbr po Rogalińskim, z których wyobrażenie pasterki nadal zdobi Gabinet Lubomirskiej. Co istotniejsze, dzięki Stanisławowi Kostce Potockiemu pałac w Wilanowie zyskał nowe oblicze. Ta wybitna w dziejach polskiej kultury postać, pierwszy archeolog, teoretyk, krytyk i historyk sztuki stworzył tu muzeum, które zapoczątkowało w Polsce istnienie profesjonalnych instytucji tego rodzaju. Od 1805 r. dostępne dla publiczności stały się zarówno reprezentacyjne sale traktowane jako miejsce kultu króla Jana III, jak i gromadzone planowo przez właściciela zbiory artystyczne wraz z księgozbiorem umożliwiającym edukację w sztuce i historii. Należy dokonać tu jednak pewnego rozróżnienia. Liczący około 100 egzemplarzy zespół waz antycznych, pozyskane przykłady rzeźby starożytnej, malarstwa czy grafiki stanowią bez wątpienia dowód świadomego kolekcjonerstwa, podbudowanego zdobytą przez Potockiego wiedzą. Natomiast nieużytkowa ceramika z wytwórni europejskich trafiła w jego ręce raczej w następstwie intuicyjnego wyboru rzeczy rzadkich, przyciągających uwagę osobliwością, mistrzostwem wykonania lub „starożytnością". O tym niebywałym wyczuciu świadczą jego własne słowa, odnoszące się do ziem, czyli kamionek Bóttgera — należących już wówczas do unikatów w zbiorach: Później założył Bótticher w Meissen rękodzielnią prawdziwej porcelany, lecz sekret pierwszej porcelany, czyli ziemi jego, z nim zaginął, i dlatego się ona co dzień rzadszą staje.

W opublikowanej w 1815 r. książce chwalił się posiadaniem kilkudziesięciu imbryków z massy czerwonej, zapewne i pochodzenia chińskiego. Prawdopodobnie jako pierwszy Polak kupował majolikę - talerze z Castelli w czasie wojażu po Włoszech w 1785 r., a w 1808 r. we Francji m. in. prace szesnastowiecznego artysty Bernarda Palissy"ego (niezachowane). Dzięki tej ostatniej podróży trafiły również do Wilanowa fajansowe rarytasy wykonane w Nevers. W trakcie intensywnych studiów nad wazami antycznymi nabył w Neapolu z myślą o żonie serwis „etruski" z fajansu delikatnego, urzeczony jego specyficznym zdobieniem i formą. Najpewniej i w wypadku biskwitów odwoływanie się przez ich autoj rów do znanych wzorców starożytnych sprawiło, że Potocki zainicjował gromadzenie figurek z nieszkliwionej porcelany. Co ważniejsze, potrafił chęć powiększania tego zbioru i kontynuowania szerzej pojętych planów wystawienniczych zaszczepić synowi, Aleksandrowi. To bowiem w jego czasach, już po śmierci ojca, do muzealnych pomieszczeń dołączyły nowo zaaranżowane Pokoje Chińskie na 1 piętrze centralnej części pałacu. Jak można zorientować się ze sporządzonego w 1832 r. inwentarza ruchomości, ukonstytuował się wówczas układ sal ekspozycyjnych, w których poszczególne zespoły ceramiki europejskiej prezentowane były, z niewielkimi zmianami, aż do okresu ostatnich właścicieli Wilanowa, Branickich. W rozlokowanych w obrębie korpusu głównego pałacu ozdobnych szafach umieszczono wśród Różnych Rzeczy Szczególnych część majolik i fajansów z Nevers oraz niektóre kufle kamionkowe. Biskwity na stałe zajęły miejsce w witrynach Pokoiku o trzech oknach, jednego z Apartamentów Chińskich. W mieszczącym się obok, wyłożonym płytkami ceramicznymi Gabinecie Farfurowym ulokowano, oprócz szkieł, inne przykłady kamionki nadreńskiej, talerze z Castelli, ale i naczynia serwisowe, np. z fajansu wiedeńskiego. Dzieła Bóttgera, wytwórczość Delft, jak również niektóre z wczesnych porcelan miśnieńskich w typie dalekowschodnim zasiliły zbiór przedmiotów chińskich i japońskich, prezentowany w ogromnej ilości w pozostałych pomieszczeniach. Kolejne pokolenia właścicieli Wilanowa starały się poszerzać zasoby ceramiki w miarę swoich możliwości i upodobań. Dowodzi tego chociażby uzupełnienie w 2. połowie XIX w. szaf ze 150 biskwitami, zgromadzonymi przez Aleksandra Potockiego, wyrobami z porcelany miśnieńskiej, francuskiej, rosyjskiej, wiedeńskiej i berlińskiej, fajansem z Nevers i habańskim czy włoskim fajansem delikatnym. Pozyskiwane obiekty miały niekiedy wyjątkową wartość artystyczną, co uwidacznia zestawienie przedmiotów uznanych za dzieła sztuki, sporządzone w 1895 r. przez sprowadzonego z Paryża rzeczoznawcę. Mimo że nie zawsze rozpoznał on prawidłowo miejsce ich powstania, uznał za godne włączenia do spisu ponad 700 egzemplarzy ceramiki europejskiej. Z ujętego przez niego zespołu ponad 200 sztuk porcelany saskiej, spora jej część znalazła się w Wilanowie w 2. połowie XIX w. za sprawą żony Augusta Potockiego, Aleksandry z Potockich. Głównie z jej rodowych zasobów pochodzą zachowane do dziś miśnieńskie elementy serwisowe z około 1750 r. (a ponadto tak wybitna praca, jak wielka figura Augusta III w stroju polskim). To także w jej czasach zmienił wygląd Gabinet Lubomirskiej, zaaranżowany jako Gabinet Porcelanowy. W tym prywatnym apartamencie rozlokowano wówczas na konsolkach przyściennych, meblach i gzymsach liczne drobiazgi — figurki, lichtarze i wazony, przeważnie saskie. Funkcję tę pomieszczenie pełniło do czasów II wojny światowej, nie ograniczając wcale możliwości prezentacji ceramiki we wnętrzach udostępnionych zwiedzającym. Poza eksponatami muzealnymi, w Wilanowie nadal obecna była pięknie zdobiona ceramika, która służyła na co dzień. Warto choćby napomknąć, że inwentarz obejmujący spisem po 1856 r. oba skrzydła mieszkalne wzmiankuje prawie 400 przedmiotów, które nie tylko dekorowały wnętrza, lecz także używane były jako popielniczki, dzwonki, lampki i podgrzewacze do herbaty, elementy składowe kompletów przyborów do pisania lub garniturów toaletowych. Tych ostatnich wyliczono 25: od rozbudowanych, porcelanowych, przeznaczonych do pokojów pańskich, zawierających miednice, dzbanki, pudełka, pojemniki na mydło i gąbkę, lichtarze, tackę do gaszenia świec, miseczki, wannę do nóg i nieodzowne nocniki, aż po zestawy ograniczone do kilku podstawowych naczyń fajansowych, obecnych w pokojach dla służby. Co oczywista, w XIX w. nadal odnotowywano — choć ulokowaną w innym miejscu niż w czasach Lubomirskiej — zastawę kredensową. Mimo iż jej stan ilościowy wahał się w różnych okresach, zawsze musiała odpowiadać stylowi życia prowadzonemu przez mieszkańców Wilanowa. Znany jest fakt, kiedy na wydanym tu w 1811 r. przyjęciu serwowanych było 27 różnych dań. Nic więc dziwnego, że w nieco późniejszym inwentarzu kredensu, datowanym na 1845 r., znalazło się 1150 sztuk użytkowej porcelany (m. in. Paryskiej, saskiej, berlińskiej, wiedeńskiej) oraz fajansu, głównie angielskiego. Intrygujące jest raczej to, że te łatwe do uszkodzenia komplety zamiast zmniejszać swą liczebność, bywały czasem — dzięki dołączanym zasobom rodzinnym - powiększane. Przykładem może być paryski serwis zdobiony złotymi paskami i herbem Potockich. W inwentarzu tym wymienionych jest ponad 300 jego elementów, podczas gdy w specyfikacji z początku ubiegłego stulecia wzmiankuje się aż 682 takie naczynia. Na przekór złym kolejom losu, których doświadczył Wilanów w pierwszych dekadach XX w. — mimo dwukrotnego ogołocenia pałacu ze wszystkich dzieł sztuki (w okresie I wojny światowej całe zbiory ewakuowano do Warszawy, gdzie pozostawały w latach 1915-1920, a w czasie II wojny światowej częściowo zabezpieczone, uległy daleko posuniętej grabieży i rozproszeniu), trzon muzealnej kolekcji ceramiki wydaje się nienaruszony. Mniej szczęścia miały garnitury stołowe i toaletowe, z których zachowały się jedynie nieliczne egzemplarze.

Obecnie muzealne zasoby ceramiki europejskiej obejmują 706 dzieł sztuki, z czego 33 stanowią udokumentowane powojenne nabytki. Ich uzupełnieniem jest zespół 296 waz starożytnych, eksponowany w Gabinecie Etruskim w Wilanowie oraz w Muzeum Narodowym w Warszawie. Warto wspomnieć także o zbiorze ceramiki dalekowschodniej, liczącym niemal 300 przedmiotów (antyczne wazy i zabytki orientalne będą prezentowane w oddzielnych publikacjach).

Ubiegłe stulecie to także czas, kiedy doceniono społeczne znaczenie historycznej kolekcji wilanowskiej, uformowanej w zasadniczym kształcie w XIX w. W 1927 r. zbiory muzealne Willanowskie wpisano do państwowego rejestru zbytków sztuki i kultury. W ten sposób również zabezpieczono je przed możliwością uszczuplenia wskutek rosnącego kryzysu ekonomicznego rodziny Branickich. W 1933 r. zostały one objęte zastawem bankowym jako zabezpieczenie długów Adama Branickiego w Państwowym Banku Rolnym. W styczniu 1945 r. Muzeum Narodowe w Warszawie objęło opieką pałac wilanowski i jego otoczenie, tworząc tu swój oddział, do którego - w wyniku starań przedstawicieli władz polskich — rewidynkowano zrabowane zabytki. Scalono je z innymi dziełami sztuki, które znalazły się poza historycznie związanym z nimi miejscem. Dzięki profesjonalnej opiece konserwatorskiej, delikatne dzieła ceramiczne będą pokazywane w pełnym blasku jako część stałej galerii rzemiosła artystycznego Muzeum Pałacu w Wilanowie.

Data dodania produktu: 19 maj 2008.