Szukany produkt
 
Wydawnictwo 

Kategorie

 
 

Informacje

 
 
architektura obronna w krajobrazie polski  od biskupina do westerplatte
architektura obronna w krajobrazie polski od biskupina do westerplatte
Kompendium wiedzy i przewodnik

 

Autor: Janusz Bogdanowski
Tytuł: architektura obronna w krajobrazie polski od biskupina do westerplatte
Rok wydania: 2002
Miejsce wydania: Warszawa-Kraków
Oprawa: twarde laminowane okładki
Format: 175x245 mm
Ilość stron: 611
Międzynarodowy Standardowy Numer Książki: ISBN 83-01-122223-4
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
 
  • Opis
  • Spis treści
 

Pierwsza na polskim rynku wydawniczym pełna i nowoczesna synteza dziejów fortyfikacji w Polsce. Obejmuje architekturę obronną począwszy od warowni i grodów epoki kamiennej, poprzez zamki średniowiecza oraz twierdze i fortece XVI - XIX wieku, aż po obszary warowne z czasów II wojny światowej.

Praca zawiera liczne ilustracje, a także słownik terminologiczny sztuki obronnej z odpowiednikami w pięciu językach.

Od barwnych murów i baszt średniowiecznych warowni po szare betonowe ściany i stalowe kopuły fortyfikacji ostatniej wojny, od Czorsztyna po Hel rozciąga się w czasie i krajobrazie jedyna w swym rodzaju panorama sztuki obronnej naszego kraju. Ten szczególny, a tak mało znany, rozdział historii naszej architektury uderza zarówno różnorodnością form i znaczeń, jak i nierozdzielnym związkiem z każdą epoką, a jednocześnie niemal ze wszystkimi ważnymi wydarzeniami w naszych dziejach. Nie ma bowiem ani czasów pokoju, ani wojennych wypadków, którym nie towarzyszyłaby architectura militaris czy to w splendorze pysznej architektury miejskich murów Krakowa i zamku Wiśnicza, czy groźnej postaci fortyfikacji Gdańska i Kamieńca na zawsze związanych z krajobrazem polskim. Tysiące dzieł i tych bardziej znanych, stałych i tych prawie anonimowych, polowych, przez całe stulecia wbudowywanych w krajobraz Polski, dziś stało się jego nieodłączną częścią, tworząc prawdziwy ,,pejzaż semiotyczny".

Tak jak zwiedzając nasze stare miasta znajduje się niezmiennie w ich środku rynek i kościół famy, tak na obrzeżu można być pewnym widoku bodaj śladów zamku lub obwarowań. Ten wielki zabytkowy zasób wymaga więc zachowania i zabezpieczenia jako dobro kultury w najszerszym zrozumieniu i choć nie zawsze będąc dziełem narodu, lecz zawsze, jak nawet Malbork, warszawska Cytadela lub ,,bunkry" Wału Pomorskiego (po polsku — ostrogi forteczne), nierozdzielnie zostały z nim związane.

Potrzeba zachowania tego, co po dziś dzień przetrwało jeszcze z tej ogromnej niegdyś liczby dzieł sztuki obronnej wynika nie tylko z samego, prostego, statusu zabytku. W dziełach bowiem sztuki obronnej mieści się nie tylko, jak w każdym zabytku, cząstka naszej historii, ale również materialny obraz dziejów. Są więc także dokumentami przeszłości, historii architektury, inżynierii, techniki, nade wszystko zaś wyrazem niezwykłej umiejętności wprowadzania dzieł ludzkich w krajobraz. Jako wyraz materialny dziejów wpisanych w pejzaż jawią się dawne dzieła obronne w zawsze fascynującej postaci architektury zamków, fortów czy ostrogów fortecznych. Ogromny wysiłek wkładany przez wieki w ich budowę wyraża się do dziś imponującym obrazem pracy i walki narodu nad ugruntowaniem swego istnienia w posiadanym od wieków miejscu na ziemi. Czy jako wały setek ogrodów rozrzuconych na ziemiach polskich, czy niepozornych pagórków — ostrogów fortecznych wielkiej wojny, rozsianych wzdłuż granic kraju, stanowią dowody ciągłości jego bytowania, choć — niestety — nie zawsze doceniane przez współczesnych.

Są więc też dokumentami historii, znakami w krajobrazie, których odczytywanie zdaje się nie mieć końca. Mury i wały Warszawy, Krakowa, Lwowa, a także Niemczy, Olsztyna, Przemyśla i setek innych to większe i mniejsze rozdziały w dziejach wojen, nierzadko decydujących o losach całego kraju. O te bowiem twierdze łamały się, jak pod Częstochową, Zamościem, Trembowlą czy Helem, nawały wojenne. Jakże często dlatego właśnie niekiedy skromne okopy, a nawet zaledwie miejsca po nich, są jedynymi materialnymi śladami, to świetnych zwycięstw, to znów klęsk. Dlatego ze wszech miar zasługują dziś na tak szczególną uwagę. Równocześnie każde dzieło obronne jest, jak wspomniano, dokumentem swej epoki jako zabytek architektury, inżynierii i techniki. W zależności od swego rodzaju, wartość ta wyraża się bądź we wszystkich wspomnianych zakresach jednocześnie, bądź szczególnie w jednym z nich. Fortyfikacje np. Wisłoujścia w równej mierze posiadają te właściwości, lecz np. twierdza w Brniu stanowi przede wszystkim znakomite dzieło inżynierskie o klarownym, regularnym, pięciobocznym narysie. Systemem zaś grodź, mostów i innych technicznych urządzeń zdumiewa krakowski Barbakan, skądinąd również znakomite dzieło architektury.

Wreszcie całe dzieje wznoszenia warowni to jednocześnie historia kształtowania naszej architektury krajobrazu. Było to w tym właśnie przypadku wprost niezbędne, wobec konieczności wiązania fortyfikacji z każdą niemal postacią ukształtowania i pokrycia terenu. Rzeka, wzgórze, a nawet moczary były przecież pieczołowicie w swej naturalnej postaci wykorzystywane jako czynniki wzmacniające warowność budowli. Tak też np. cały zabytkowy krajobraz łęgowy wraz ze starymi groblami i jesionowymi alejami zawdzięcza swe zachowanie pod Kostrzynem i Kozłem właśnie fortyfikacjom. Podobnie jak nienaruszalność skalnych przepaści w Ogrodzieńcu lub Chęcinach wyniknęła z ich znaczenia dla obwarowań. Ochroną — do czasu — podkrakowskiego krajobrazu przed chaosem urbanizacji podmiejskiej było nic innego, jak uciążliwa niegdyś twierdza, stojąca —jakby przez paradoks — również na straży piękna otoczenia miasta.

Mają więc zachowane do dziś zabytki dawnej fortyfikacji oczywiste walory tak w skali krajowej, jak równie w daleko wykraczającej poza jej granice. Średniowieczny Malbork jako największy średniowieczny zamek Europy, zawsze warowny Wawel — królewska rezydencja, czy w XX już wieku Przemyśl, będący najsławniejszą obok Verdun. twierdzą wojny światowej, uzyskały znaczenie w europejskim wymiarze. Niekiedy wokół takich właśnie, zwłaszcza nie przez nas samych wznoszonych, zespołów zabytkowych, jak np. Wał Pomorski (Pommernstellung) powstają spory zmierzające nawet do deprecjonowania ich znaczenia. Trzeba wtedy zawsze mieć w pamięci ponadnarodowe znaczenie zabytków jako dóbr kultury będących światowym dziedzictwem. Takie właśnie znaczenie niekwestionowanych wartości posiadają obecnie zarówno zamki krzyżackie, XVIII-wieczna twierdza Walrawego, jak i XIX-wieczne fortece, niezależnie od tego, po której by stronie niegdysiejszego frontu się znajdowały. Osobna zaś sprawa to obiekty w rodzaju Iwangorodu (Dęblina) czy Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, zwróconych wprost przeciw nam samym, niemniej dziś stanowiące właśnie symbole moralnego i fizycznego zwycięstwa nad przeciwnikiem.

By móc prawidłowo chronić i zabezpieczać tę ogromną spuściznę historii, jaką pozostawiły na naszych ziemiach już nie tylko wieki, lecz i tysiąclecia, niezbędne staje się rozważne, logiczne i konsekwentne postępowanie. Stąd też wynika konieczność pragmatyki działania. Poczynając od historycznego poznania, dalej określenia zasobu i wartości, co osiągnąć można tylko poprzez nieustanną kontynuację prac badawczych, następnie ustalenie prawideł postępowania, do ochrony oraz prac konserwatorskich i rewaloryzacyjnych, co z kolei spełnić mogą tylko autentyczna wiedza, wysoka etyka i umiejętności konserwatora, wszystko zaś w celu przywrócenia tym dziełom pełnej społecznej użyteczności. Konieczna jest przy tym pełna świadomość, iż te zabytkowe dzieła obronne mają skalę nie gabloty muzealnej czy placu miejskiego, lecz wielką skalę krajobrazu. Ekspozycja ich następuje bowiem jedynie w tym właśnie rozmiarze. Temu też dają świadectwo zarówno fantastyczne ruiny Mirowa w skalnym otoczeniu jurajskich ostańców, jak i ostrogi forteczne Wizny wśród nadbiebrzańskich moczarów. Dzieło sztuki obronnej bowiem zawsze wyrastało z krajobrazu zgodnie ze starą łacińską sentencją,, cocor montis aedificando sequitur” - „za kształtem wzgórza winno postępować budowanie”.

Obecnie niezwykle ważne staje się pełne uświadomienie sobie ich wartości i znaczenia, by mogły stanowić naszą autentyczną wspólną własność, nasze wspólne dobro — narodowe, regionalne i lokalne. Stąd autorowi wydaje się istotne, iż po latach książka ta zostaje wydana.

Na koniec pozostaje refleksja. Powstała oto książka, która stanowi pewien krok na drodze do poznania zarówno naszej, jak i obcej sztuki obronnej, która dziś znajduje się na terenie Polski. Krok, gdyż zarysowały się pewne konkrety i ustalenia, nastąpiło pewne podsumowanie „na etapie". Jednak ono właśnie otwiera nowe perspektywy badań problemu, wzbogacania naszej wiedzy na zapoznanym obszarze wiedzy o dawnej sztuce obronnej. Każdy przecież rok przynosi świeże odkrycia w tej dziedzinie. Zaskakuje możliwościami wprowadzanie nowych ujęć, ujawnia kolejne, nieznane dotychczas kwestie.

Jeśli zatem książka ta stanie się zachętą do podejmowania dalszych prac, weryfikacji zawartych w niej konstatacji, a nawet obalania pewnych zaprezentowanych w niej poglądów, to spełni swe zadanie, co również leży w zamiarach autora. Pamiętajmy bowiem i wykorzystajmy to, iż Polska jest wyjątkowym w swej różnorodności obszarem europejskim, swoistym ,,skansenem" sztuki obronnej w otwartym krajobrazie.

 

Data dodania produktu: 04 wrzesie 2007.